| KaT | aktualizacja: Środa, 17 października 2012 roku, godzina 17:11 | Podziel się: ![]()
|
Po godzinie 13.00 na przejeździe kolejowym w Palędziu dwa pociągi osobowe znalazły się na jednym torze. Maszyniści w porę wyhamowali. Występują utrudnienia w ruchu. Przejazd kolejowy jest zablokowany.
- O mały włos od wypadku kolejowego jak w Szczekocinach, na całe szczęście obaj maszyniści wykazali się refleksem - pisze Piotr Wiechciński, świadek zdarzenia.
Jak udało nam się ustalić, na jednym torze w Palędziu spotkały się dwa pociągi osobowe. - Jeden jechał do Palędzia z Buku, a drugi wyjeżdżał z Palędzia. Jedną z przyczyn zdarzenia mógł być brak reakcji jednego z maszynistów na komendę STÓJ na semaforze - wyjaśnia Łukasz Więcek z Zakładu Linii Kolejowych. - Na szczęście szybka reakcja pracowników obsługujących trasę pozwoliła na uniknięcie wypadku - dodaje. Nikomu nic się nie stało.
Obecnie ruch kolejowy na trasie Poznań - Berlin w Palędziu jest wstrzymany. - Mamy tu do dyspozycji tylko jeden tor, bo na drugim prowadzony jest remont. Składy biorące udział w zdarzeniu mogą zostać uruchomione tylko na polecenie przewodniczącego Komisji Kolejowej. Trudno powiedzieć ile to potrwa - zauważa.
Z najnowszych informacji wynika, że Komisja Kolejowa jest już na miejscu zdarzenia. - Spisujemy stan wszystkich urządzeń na gruncie. Jeden z członków komisji znajduje się na stacji w Opalenicy, bo stąd obsługiwana jest trasa - tłumaczy Więcek. - Prawdopodobnie będziemy się poruszać po drugim torze, gdyż na tym, na którym stoją pociągi doszło do uszkodzenia zwrotnicy. Robimy wszystko, by jak najszybciej przywrócić ruch - kończy.
Jeden z pociągów blokuje przejazd kolejowy w Palędziu. Tworzą się tutaj korki. Po godzinie 15 udało się usunąć pociągi z torów i przywrócić ruch pociągów.
| NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI |
|
| WASZE KOMENTARZE | [1] [2] |
| WASZE KOMENTARZE | [1] [2] |
| DODAJ KOMENTARZ | | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~ | zaloguj | zarejestruj |
![]() | 544 tysiące czytelników | nr 1 w Poznaniu | 100% poznański kapitał |
Witold Kundzewicz redaktor naczelny Kasia Żurowska, Joanna Wachowska, Tomasz Woźniak, Remigiusz Koziński, Bartosz Stańda redakcja Jacek Maglewski, Piotr Gębura IT | |||















Mogłaby być katastrofa lub ... zatrzymałyby się w jeszcze większej odległości od siebie. Jeżeli to prawda że maszynista ezt przejechał sygnał stój (S1) i że to nastawniczy w Opalenicy zareagował wciskając radio-stop, to w polu tym bardziej nic by się nie stało - nastawniczy też wcisnąłby ten przycisk.
Dokładnie tak było - panowie maszyniści podjechali do siebie spokojnie na 6 metrów, żeby sobie pogadać!
A kto twierdzi , że jechał złym torem ? A w palędziu jest odwrotnie - 4 tory i 2 perony. Ale na szlaku ( wiesz co to jest szlak ? ) są dwa tory a jeden był zamknięty.
nie wydawaj opinii o człowieku którego nie znasz,maszyniści to starsi zestresowani panowie, pomyśl jak to będzie za kilka lat gdy średnia maszynistów wzrośnie powyżej 60,
Ty jesteś winien. Swojej głupoty. I nie PiSz bzdur.
Z doniesień innych mediów wynika, ze wiele wskazuje na winę maszynisty Przewozów Regionalnych, czyli burego żółtka.