Aptekarze strajkują: część aptek zamknięto na godzinę
Każdego dnia w godzinach 13.00-14.00 w całym kraju strajk ostrzegawczy prowadzić będą aptekarze. Poniedziałek to pierwszy dzień akcji. Strajkowali przede wszystkim aptekarze z własnościowych aptek.
Po lekarzach, którzy nie chcieli ponosić odpowiedzialności w przypadku źle określonego stopnia refundacji leku na recepcie, strajkują aptekarze. W poniedziałek w całym kraju rozpoczął się strajk ostrzegawczy. Do odwołania, każdego dnia w godzinach 13.00-14.00 apteki biorące udział w akcji będą obsługiwać pacjentów tylko w nagłych przypadkach, a więc tych bezpośredniego zagrożenia życia. Chodzi m.in. o sprzedaż leków ratujących życie.
To reakcja aptekarzy na piątkową nowelizację ustawy refundacyjnej. Posłowie nie spełnili oczekiwania aptek i nie wykreślili z ustawy refundacyjnej przepisów zakładających odpowiedzialność finansową aptekarzy za realizację błędnie wypisanych recept. Aptekarze dodają, że 4 stycznia porozumieli się w tej sprawie z ministrem zdrowia. - Zostaliśmy po prostu oszukani. Minister zdrowia najpierw nam dziękował i kłaniał się. Po czym zagłosował przeciw tym zapisom, które miały nam przynieść to, że nie będziemy karani - po prostu normalność - komentuje Tadeusz Bąbelek, prezes Wielkopolskiej Izby Aptekarskiej.
Dlatego od poniedziałku codziennie przez godzinę apteki będą zamykane. Taki stan rzeczy potrwa do odwołania - decyzję podjęła Naczelna Izba Aptekarska. Ile aptek w Poznaniu lub całym regionie strajkuje? Jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Część aptekarzy decyzję podejmowała w ostatniej chwili. Inni się rozmyślali z wcześniej deklarowanego udziału w strajku. Wśród nieczynnych aptek w godzinach 13.00-14.00 znajdowały się w poniedziałek przede wszystkim te własnościowe, prowadzone rodzinnie. Sieci aptek raczej nie decydowały się na uczestnictwo w akcji. Powód? Przewidywane straty finansowe.
W Wielkopolsce znajduje się 1200 aptek zrzeszonych w Izbie Aptekarskiej. Zakładano, że w Poznaniu strajkować może co piąta. Ze wstępnych informacji wynika, że w regionie udział w akcji brała mniej więcej połowa aptek.
Naczelna Rada Aptekarska informuje, że protestuje także w imieniu pacjentów. Chce walczyć o przywrócenie możliwości zakupu w aptece przez nich leku tańszego niż przepisany na recepcie. Bo niestety ustawa również pozbawiał refundacji wielu leków, które dotąd pacjenci mogli wykupić ze zniżką.
Naczelna Izba Aptekarska zamierza zaskarżyć ustawę refundacyjną do Trybunału Konstytucyjnego.


