Getto na os. Popiełuszki
Mieszkańcom os. ks. Jerzego Popiełuszki wyrosły obok bloków betonowe ściany. Mają tłumić hałas od Bułgarskiej, ale mieszkańcy wolą hałas niż szare, wysokie ściany, przez które czują się jak w getcie.
Porównania są mocne. Mieszkańcy osiedla ks. Jerzego Popiełuszki nazywają ekrany akustyczne między innymi murem berlińskim.
Ekrany akustyczne miały uwolnić mieszkańców od hałasu, tym czasem paradoksalnie ich uwięziły. Lokatorzy osiedla zdążyli się już do hałasu przyzwyczaić, teraz najbardziej przeszkadza im mur, który wyrósł przed ich oknami. Rozwiązaniem dla mieszkańców byłyby przezroczyste ekrany. Ale takie nie mogą stać w pobliżu zabudowań mieszkalnych. Z ekranami walczyła także Rada Osiedla. Jednak parowo to prawo, a z przepisami się nie dyskutuje.
Ekrany stanęły jednak tylko na odcinku od ulicy Ognik do Bukowskiej i tylko po jednej stronie ulicy; choć remontowano całą Bułgarską. Ale modernizacja reszty ulicy odbyła się na podstawie starych przepisów.


